|
435. i tak oto k. zrobił ze mnie chyba większą kretynkę, niż kiedykolwiek ktokolwiek inny. zdaje się, że gorzej już być nie może. 17.11.2008 :: 06:44 Komentuj (0) 434. tęsknię. choć wiem, nie powinienem, dopowiada mi średni waglewski. 12.10.2008 :: 23:05 Komentuj (1) 433. od piątku moje życie jest jak śniadanie u tiffany'ego, łącznie z deszczem. 'okay, life's a fact, people do fall in love, people do belong to each other, because that's the only chance anybody's got for real happiness. you call yourself a free spirit, a "wild thing," and you're terrified somebody's gonna stick you in a cage. well baby, you're already in that cage. you built it yourself. and it's not bounded in the west by tulip, texas, or in the east by somali-land. it's wherever you go. because no matter where you run, you just end up running into yourself.' to właśnie to, co mogłabym powiedzieć k., i powiem, kiedy go spotkam, bo niestety w piątek zabrakło mi po prostu głosu. 22.09.2008 :: 11:32 Komentuj (3) 432. lubię o 10 sama otwierać kawiarnię, włączać światło, czekać aż ekspres się nagrzeje i robić pierwszą kawę. pisać od nowa na tablicy 'kawa bezkofeinowa, herbaty fairtrade, koktajle owocowe, wi-fi', ustawiać krzesła na swoich miejscach. czekam, czekam, czekam. doczekam się? od kwietnia jestem jednym wielkim znakiem zapytania jesień jest nieodwołalnie. z szafy swetry, płaszcz i szalik, w uszach dave acoustic. mieszkanie pachnie ciastem, kawą i lawendą polubiłam zdania bez kropki na końcu. zamykają w sobie całą tę międzynami ciszę i tykanie zegarka k. tyktyktyk ? 14.09.2008 :: 19:46 Komentuj (5) 431. o 23 zapomniał o herbacie, dwóch rachunkach i niewiemczymjeszcze bo też niewiele pamiętam, a godzinę później przytulił mnie na pożegnanie, wziął na ręce i znienacka pocałował. chyba się zakochałam. 07.09.2008 :: 12:25 Komentuj (3)
|
dudla
martul
natalia
wanderingstar
2007
10
09
08
07
06
05
04
03
02
01 2006
12
11
10
09
08
07
06
05
04
03
02
01 2005
12
11
10
09
08
07
06
05
04
03
02
01 2004
12
voo voo
+ forum
at dancesportinfo foto
ownlog com